|
Według notki na okładce
Lewis Orne, człowiek obdarzony zdolnościami paranormalnymi, zostaje wysłąny na planetę Hamai z zadaniem wykrycia wszelkich przejawów agresji wśród ludności planety położonej na krańcach umęczonej wojną, spustoszonej galaktyki.
W trakcie tej i innych misji Orne przekonuje się, że jego zdolności, nie całkowicie dotąd rozwinięte, stają się wręcz nieograniczone. Za sprawą religijnego bractwa Amel staje się jednym z galaktycznych bogów...
Recenzja
Zecydowanie słabsza od innych powieść Franka Herberta, autora znanego przede wszystkim z cyklu powieści o pustynnej planecie Diuna, Fremenach i Paulu Atrydzie.
Choć pobrzmiewają tu akcenty wykorzystane później w mistrzowski sposób w Diunie, jak tematyka sprawowania władzy, działanie charyzmatycznych przywódców i powiązanie religii z polityką, to całość wydaje się płaska i sztampowa. Także motywy galaktycznej odbudowy po wyniszczającej wojnie i ingerencji wyżej rozwiniętych kultur zostały tu użyte bez specjalnej wyobraźni, a postacie, w tym sam Orne, wydają się być mało przekonywujące.
Najlepsze są chyba plastyczne i trzymające w napięciu pierwsze sceny - snu Orne, zebrania akolitów i pierwsza misja; w rzeczywistości jednak obiecują one więcej, niż następuje po nich.
drukuj | odsłon: 44