Przez śmierć ku odrodzeniu
RadixPowieść dziwaczna... długa i wielowątkowa, dziejąca się bardziej we wnętrzu głównych bohaterów, w ich zamierzeniach, duchowych przemianach, sposobie widzenia świata.
Kilka razy miałem już ją odrzucić w kąt - i nie zdziwię się, gdy wielu to ucznyni - szczególnie podczas lektury pierwszej części, opisującej burzliwe dzieciństwo bohatera - Sumnera Kagana, owego zbawcy ludzkości, zaczynającego jednak jako pogromca ulicznych gangów. Jest to część inna niż dalsze, mniej w niej mistycyzmu, a więcej zwykłej akcji i próby pokazania świata Ziemi, na której biologiczne przemiany wymknęły się ze wszelkich ram.
W ogóle jest to jakby odwrotność cyklów powieściowych, gdzie mamy przed sobą całą tych samych bohaterów czy ten sam świat, a ich dzieje są rozpisane na wiele tomów. Z jednego Radixa dałoby się za to wykroić kilka tomów, a często pewne rozwodnienie akcji wyszłoby mu na dobre. Liczba nowych słów i stojących za nimi pojęć czy koncepcji zaczyna przytłaczać, zwłaszcza, że mało z nich realnie przydaje się w rozwijającej się akcji.
Potężne siły używane przez Sumnera Kagana i jego antagonistów używane są właściwie głównie do niszczenia, zdobywania władzy, załatwiania swych osobistych porachunków. Podobnie jest z umiejętnościami, które nabywa Kagan: to wiedza o tym, jak podejść i zabić przeciwnika. Młodociany przestępca, komandos, mistyczny wojownik i zbawca ludzkości... jego wcielenia różnią się tylko wykorzystywaną bronią i celami, na jaki jest nakierowywana.
Jest to z pewnością oryginalna koncepcja postkatastroficznej przyszłości Ziemi, przytłoczona jednak przez filozofię wewnętrznych przemian, samoudoskonaleń i psychicznych sił, polaną obficie sosem przeznaczenia, które po przyrządzeniu tworzą z bohaterów jakieś niesamowite stwory walczące na Ziemi jak na arenie, w starciu w którym nagrodą jest zakończenie powieści.
29 października 1999
A. A. Attanasio
Radix
Prószyński i S-ka, Warszawa 1999