Tematem przewodnim człowiek

Najemnik

Druga, o wiele bardziej porywająca niż Wspomnij Phlebasa książka Banksa ze świata cywilizacji Kultury - daje do myślenia.

Książka magiczna. Banks, nazwisko raczej niezbyt znane, swoją pierwszą pozycją nieco zawiódł moje oczekiwania. Wspomnij Phlebasa było czystą rozrywką, czymś w rodzaju gwiezdnej sagi, polem do popisu dla wyobraźni autora, który skonstruował nowy świat.

W Najemniku świat ten jest już tłem - doskonałym wprawdzie, oryginalnym, wyrazistym i przekonującym w każdym szczególe, ale tylko tłem. Tematem przewodnim stał się człowiek: jego umysł, pamięć, zdolność odczuwania, wybory, przed jakimi staje. Moralność, pojęcie dobra i zła, pokuta i wybaczenie.

Powieść jest trudna, z całą masą retrospekcji i odwołań, autor jednak w sposob niezapomniany, bezboleśnie i sprawnie prowadzi czytelnika przez meandry życia głównego bohatera. Mnogość sytuacji, wątków, umiejętności Banksa szybkiego i naturalnego ukazywania czytelnikowi diametralnie różnych scen i sytuacji bez nieznośnego czasem uczucia zagubienia - to wielka zaleta Najemnika.

Dochodzą do tego niewątpliwe zalety techniczne: błyskotliwe dialogi, realistyczne opisy, zbudowane z dużą dbałością o szczegóły i znajomością rzeczy i - co najważniejsze - konsekwentne rysy psychologiczne, a wszystko spojone rzadko spotykaną ostatnio, intrygującą i trudną do opisania "aurą". No i ten finał... Mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję przeczytać jakąś historię ze świata cywilizacji Kultury.

Recenzja ta ukazała się w księgarni internetowej Merlin 8 lipca 1999.

Iain M. Banks
Najemnik
Prószyński i S-ka, Warszawa 1999

Maciek Śnieżek

19 stycznia 1999

Jarosław Zieliński, Altamagusta, Altamagusta.pl, 2 kwietnia 2004