Po średniowiecze do Avicenny
Kryształy czasuDominuje tu językowy śmiech i smutek, zgryźliwy smutek, przeradzający się w rozżalenie na świat za to, jaki jest, coś jak ciskanie śnieżkami w górę za to, że niełatwo na nią wejść. Poza tym śmiechem i tym rozżaleniem jest już niewiele, ale i tego starcza na dobrą opowieść.
Joe Farrell, wędrowny muzyk, przybywa po wielu latach odwiedzić swego przyjaciela. Zastaje go w tajemniczym domu, jako kochanka starej kobiety, która leczy dusze i nie przekracza nigdy progu swego domostwa. Farell poznaje na nowo małe akademickie miasteczko Avicenna, spotyka starą przyjaciółkę i przeżywa z nią niełatwy romans, zdobywa przygodne zajęcia, gra, rozmawia z nowymi znajomymi i wychodzi na spacer z suką Briseis.
Jednak nie po to głównie został umieszczony w Kryształach czasu. Przede wszystkim jest obserwatorem, opisuje otaczającą go reczywistość, do niego kierowane są wyjaśnienia i komentarze. Sam nie pozostaje bierny, próbuje rozplątywać coraz dziwniejsze wydarzenia rozgrywające się wokół niego, wpływać na rozwój wydarzeń.
Jest to opowieść, pełna interesujących antropologicznych obserwacji, o towarzystwie miłośników średniowiecza, składającym się z ludzi nie tylko przybierających arystokratyczne tytuły i mówiących dziwnym językiem, ale i gotowych do okładania się mieczami... Opowieść o organizacjach wogóle i ambicjach ludzkich, które mogą łatwo przerodzić się w tragedię. Barwny, choć gorzki obraz ludzi nieszczęśliwych tak w swym realnym świecie, że muszą ucieć w przeszłość i fikcję legend i literatury, potraktować ja niby opatrunek na rany, które są zadawane im w życiu.
Kryształy czasu pokazują magię obecną w naszym świecie, choć gdzieś w ukryciu, oddziaływującą ze współczesnym sposobem myślenia i odwiecznymi pragnieniami ludzi: miłości, władzy, zemsty. Warto je przeczytać właśnie jako powieść obyczajową, natrojową i pełną barwnych obserwacji natury ludzkiej.
21 stycznia 2000
Peter S. Beagle
Kryształy czasu
Prószyński i S-ka, Warszawa 1999