Nie można po prostu ominąć
PodpalaczkaNie jestem chyba zbyt obiektywny, ponieważ niedawno po raz wtóry - pierwszy raz był jakieś pięć lat temu - przeczytałem tą książkę i po raz drugi nie mogę się otrząsnąć z zachwytu. Tym razem jednak do fascynacji fabułą doszła fascynacja kunsztem pisarskim Stephena Kinga i prawdopodobnie geniuszem tłumaczenia Krzysztofa Sokołowskiego.
Podpalaczkę czyta się od deski do deski z zapartym tchem, napięcie dozowane jest po mistrzowsku, psychika bohaterów zarysowana i rozwijana wspaniale, również psychika tych bohaterów, którzy ewidentnie nie są przy zdrowych zmysłach..
Jest to historia Andy'ego McGee, który został w czasach studenckich poddany pewnemu eksperymentowi. Wstrzyknięto mu tajemniczą substancję, dzięki której Andy zyskał pewne nienaturalne umiejętności. Tak się złożyło, że zakochał się w dziewczynie, która również brała udział w pechowym eksperymencie. Owocem tego związku jest Charlie - dziewczynka, która posiada moc pirokinezy... A jeśli dodamy do tego, że eksperyment przeprowadzony był na zlecenie supertajnej rządowej agencji, wyraźnie widać co może z tego wyniknąć...
W zasadzie dzieła Kinga nie są dobrym materiałem do recenzji, ponieważ naprawdę trudno napisać o nich coś odkrywczego: nawet szukając intensywnie jakiejś wpadki, drobnej niekonsekwencji czy nie do końca właściwego rozwinięcia jakiegoś wątku - nie mogę nic znaleźć. Tak czy owak polecam, ponieważ po weryfikacji znowu stwierdziłem, że również tej powieści Kinga nie można po prostu ominąć.
6 lutego 2000
Stephen King
Podpalaczka