Przeciw cybernetycznym żołnierzom
Uniwersalny żołnierz. PowrótJean-Claude Van Damme powraca w roli Luca Deveraux, który przed laty ocalał z eksperymentu zamieniającego go w Uniwersalnego Żołnierza, elektronicznego wojownika przyszłości. Dziś Luc pracuje jako konsultant dla rządu planującego stworzenie nowej generacji Uniwersalnych Żołnierzy, inteligentniejszych, silniejszych i praktycznie niezniszczalnych.
Wszystko przebiega zgodnie z planem, dopóki odpowiedzialny za sterowanie żołnierzami superkomputer S.E.T.H. nie wypowiada posłuszeństwa ludziom. Tylko Luc może stawić mu czoła, wie bowiem jak nikt inny, co myślą i czują sterowani przez ów komputer Uniwersalni Żołnierze.
Niestety trzecia część Uniwersalnego żołnierza nie dorównuje pierwszej, która miała interesujący pomysł, sprawną realizację i szybką akcję bez wchodzenia w stereotypy i futurystyczną przesadę. Była dobrym filmem akcji, na który mogli się wybrać zarówno miłośnicy Jeana-Claude Van Damme jaki i fani fantastyki.
Powrót jest mało oryginalny, nie tylko wyjściowym pomysłem elektronicznych żołnierzy, z którego został już tylko stereotyp stworzenia brutalnych, niszczących wszystko na swej drodze cyborgów. Nie nazbyt wiarygodny czy wręcz śmiesznie nieprawdopodobny jest wątek buntu komputera.
Film jest pełen jatek, ognia, walk i strzelanin, którym towarzyszą nie najlepsze dialogi oraz wątek miłosny rozgrywający się w iście ekspresowym tempie. Van Damme zdecydowanie lepszy jest w Strażniku czasu czy w pierwszym Uniwersalnym żołnierzu, jeśli już ograniczyć się do fantastyki.
15 lipca 2000